Dzisiaj przygotowałam dla Was post dotyczący moich ferii w Zakopanym! Po pierwsze miasto to nie jest mi obce ponieważ pierwszy raz byłam w nim w wieku 6 lat i od tego czasu bywam tam dosyć często. Jednego dnia byłam też na Słowacji, w której także kilka razy byłam. Z Gdańska wyjechaliśmy w piątek rano (19.02) i wróciliśmy w piątek wieczorem (26.02). Podróż chyba pierwszy raz minęła mi tak szybko chociaż jedzie się tam około 10h autem. W sobotę pierwszego dnia po przyjeździe, wybraliśmy się na Krupówki, do paru sklepów, wjechaliśmy na Gubałówkę, a wieczorem poszliśmy na obiad. Niedziela była stanowczo dniem zakupów. Rano wsiedliśmy w auto i pojechaliśmy do Słowacji do Popradu na zakupy. Kupiłam sobie tam trochę ciuchów w sklepach, których nigdy nie widziałam w Polsce, jakieś drobiazgi do pokoju i obowiązkowo musieliśmy kupić czekoladę , która jest naszą ulubioną, a w Gd nie można jej zdobyć. Mowa jest o czekoladzie Studenckiej. W poniedziałek, środę i czwartek jeździliśmy na nartach. Nigdy nie uczyłam się na nich jeździć, więc początkowo szło mi...źle. Raz wjechałam w reklamę i nie mogłam się z niej wydostać ponieważ gdy ustawiłam narty równolegle do siebie zaczynały jechać. Ale gdy załapałam już wszystko to szło mi naprawdę o wiele lepiej! Myślę, że najgorsza była dla mnie prędkość i brak umiejętności zahamowania. Miałam też problem z założeniem np nart :D Ale za rok chcę kontynuować ta naukę, bo wiadomo że ćwiczenie czyni mistrza. Prawię każdego dnia wieczorem jechaliśmy do Poronina popływać w termach, odpocząć i potańczyć przy muzyce :)Wiadomo, że wszystko co dobre szybko się kończy i nadal chyba pozostało mi czekać na wiosnę, Wielkanoc, lato...wakacje. I z okazji dzisiejszego dnia kobiet, chciałabym Życzyć Wszystkiego Najlepszego wszystkim dziewczynom! Do zobaczenia w następnym poście!!♥
DODAJ MNIE:
Snapchat- julkaaa090
Instagram-KLIK♥
Ask.fm-KLIK♥




















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz