Hej! Po trzech miesiącach chyba przypomniałam sobie że mam bloga..., po wakacjach mój czas bardzo się ograniczył i z tego względu tyle mnie tu nie było. Nie zamierzam za to przepraszać, po prostu życie toczy się dalej ;) ale dzisiaj nie o tym...
11 listopada jak pewnie już każdemu wiadomo, w Krakowie w Tauron Arenie odbył się koncert Justina Biebera. Nie mówię że jestem jego wielką fanką, tylko mając możliwość pójścia na koncert za darmo, sądzę że zawsze to coś :)
W ten sam dzień o godzinie 8:24 (?) odjeżdżał mój pociąg z Gdańska do Krakowa. Po przyjeździe i szybkim ogarnięciu się miałam mieć wywiad... Ponieważ było to wydarzenie sponsorowane od radia Zet, miałam za darmo bilety (nie wchodząc w dalsze rozpowiadanie się, były one wygrane) i dlatego aby mieli oni jakiś materiał, ustalone były 2 wywiady. Koncert rozpoczął się o 20:20 i trwał 2 godziny. Nigdy wcześniej nie znajdowałam się w takim wielkim tłumie... jednak sama atmosfera na koncercie była świetna. Wokalista nawiązywał co chwilę kontakt z fanami, gadając z nimi, mówiąc po polsku kocham was itp. Ogólnie całe show było mega, niestety jednak gorzej było z dostaniem się do środka areny i resztą organizacji. Widać było że ochroniarze nie radzili sobie z tłumem rozwścieczonych nastolatek :D na szczęście mając strefę VIP moje żebra mogły się "rozprostować" haha a sam Justin był bardzo blisko mnie. Następnego dnia miałam już pociąg z powrotem do trójmiasta. Przez 5 h powrotu miałam wystarczająco dużo czasu aby nauczyć się na dany sprawdzian albo poczytać lekturę.
Na dzisiaj to tyle, na dole znajdziecie parę zdjęć z tamtego dnia. A następny post, który będzie szybciej niż za 3 miesiące, będzie o moim wyjeździe do innego kraju, do którego lecę już w piątek. Trzymajcie się! ❤











